Dlaczego oddajemy stery statku, którym jest związek?

autor: Sick Puppie

Siedzę sobie i siedzę. A gdy tak sobie siedzę to myślę. O czym? Zastanawia mnie problem, dlaczego na początku związku, jak to na przykład miało miejsce u mnie, nie chciałem za chiny się zobowiązywać, mówiłem lasce, że jeżeli ten związek przetrwa pół roku to będzie sukces, nawet zdarzyło mi się czasem mówić, że pewnie nie jest moją ostatnią dziewczyną w życiu. W tamtych momentach nie interesowałem się tym co ona pomyśli, nie bałem się mówić takich może się wydawać ostrych zdań. Zdarzało się, że widząc atrakcyjną kobietę na ulicy, mówiłem ?mojej? żeby spojrzała jaka ładna laska idzie, lub że ma ładną figurę albo coś z tych rzeczy. Nigdy nie mówiłem, że wydymałbym ją, nic z tych rzeczy. Moja (już) była nie lubiała gdy to mówiłem, protestowała, mówiła że ona wtedy czuje się gorsza itp. W końcu przestałem. Powoli moje nastawienie zmieniało się? tak jak na początku myślałem że małżeństwo itp. to jakaś herezja tak później, z czasem zacząłem się wkręcać w to żeby jednak z nią być. Zacząłem zabiegać o nią, czasem jakieś prezenty kupowałem np. coś do ubrania, coś co wiedziałem że jej się podoba ? ale nie chciała się w tym pokazać. Gdy wyjechała na studia do wrocławia, coraz bardziej się wkręcałem w to, że mogę ją stracić. W czasie gdy miałem ją na wyciągnięcie ręki, kiedy chciałem, miałem tego szczerze mówiąc dość (zdarzyło się, że świadomie powiedziałem jej, że puki co nie jest kobietą z którą chcę spędzić życie, bo nie odpowiada moim wymaganiom)? a gdy wyjechała całkowicie się to przewartościowało! nie potrafiłem się temu przeciwstawić. Wszystko posypało się w miesiąc. Robiłem awantury o jej wychodzenie na imprezy, podczas gdy będąc ze mną nie chciała nigdzie wychodzić. Słyszałem nawet, że jej najlepsza koleżanka/przyjaciółka mówiła, w zaznajomionym pubie (w którym zaczęła się nasza historia) że to przy mnie ona się zmieniła i nie chce nigdzie wychodzić. Podczas gdy ja proponowałem różne wyjścia i uatrakcyjnienie czasu? Koniec końców, rozstaliśmy się. Wpierw raz, ja ją zostawiłem ponieważ wolała aby jej koleżanka do niej przyjechała, niż ja. Wytrzymała 2 dni, po czym odezwała się. Po rozmowie na gg, uznałem że i tak nie ma co się czarować i robić nadziei, powiedziałem że wracamy do siebie już, zrobiłem to całkowicie świadomie. Następnego dnia podczas rozmowy telefonicznej, była bardzo niezdecydowana, czy chce ze mną być czy nie. Ostatecznie zadałem jej pytanie i chciałem odpowiedzi. Oznajmiłem, że decyzja którą podejmie będzie ostateczna i nie będzie od niej powrotu. Powiedziała, że chce skończyć, oczywiście próbowała udzielić odpowiedzi typu ?Ty wiesz, Ty znasz moją decyzję, tak Ci zależy na tych 2 słowach?? no to powiedziałem jej żegnam i zakończyłem konwersację.

Teraz problem który mnie nurtuje, dlaczego w którymś momencie, facet który zwabił na siebie dziewczynę staje się pieskiem, zaczyna łamać sam swoje zasady, sam sie błaźni. Oddaje coraz więcej władzy dziewczynie (nie znoszę używek, moja była to wiedziała, a na jednym zdjęciu z imprezy widziałem że paliła ? szlag mnie trafił, ale co mogłem zrobić? było już za późno by móc wywołać cokolwiek, ona oddalała się coraz bardziej). W momencie gdy poczuła władzę ? to tak jakby się zaczęła mścić czy coś z tych rzeczy? Nie chcę już do tego związku wracać.

Przyszła mi myśl do głowy, że faceci stają się potulnymi pieskami w momencie gdy widzą, czy zaczynają widzieć zbliżające się zagrożenie. Zagrożenie zostawienia (ale to nie jest najgorsze), tylko rozpoczynanie od nowa, od nowa przełamanie swoich słabości, podejścia, zagadania? Czy trzeba poczuć parę lub więcej razy odrzucenie, aby uodpornić się na nie? albo za którymś razem uczucia faceta po prostu przestają istnieć, tak bardzo on je w sobie stłumi, że nigdy ich więcej nie okarze? Ja sobie obiecałem, i jej to też mówiłem, że jest ona ostatnią dziewczyną w moim życiu która będzie miała takie znaczenie. Niby nie czuję już bólu po tym rozstaniu, bo to już 3 mój dłuższy związek i wiem że w końcu znajdzie się inna. Właśnie? dlaczego powiedziałem znajdzie się, a nie znajdę? Sporo pracy przede mną, pewnie i przed wieloma z Was. Ja postanowiłem że nie chcę więcej czuć bólu rozwalającego się związku w którym byłem przekonany że robię wszystko żeby związek trwał, ale czy robiłem wszystko by ona była szczęśliwa? A czy ona robiła coś żebym ja był szczęśliwy? Czy wystarczy mi odwagi, siły i determinacji aby się zmienić? Życzę wszystkim i sobie powodzenia i wytrwałości w dążeniu do celu?

Ten post został opublikowany w sobota, 21 listopada, 2009 at 01:53 i umieszczony w kategori Wasze wpisy na blogu. Możesz obserwować odpowiedzi w tym temacie klikajac tutaj RSS 2.0. Możesz zostawić swój komentarz.

3 komentarze to “Dlaczego oddajemy stery statku, którym jest związek?”

  1. franek napisał:

    Heh. Czuję się w taki sposób jakbym czytał swoją historię. Masz rację w 100 % że na początku to my mamy władzę. Jednak z czasem… Szala mocy sie przechyla na jej stronę… i to aż do rozstania. I ten ból rozstania jest naprawdę mocny i też nie wiem jak go tłumić… może czas niesie ukojenie ? lub doświadczenie w rozstaniach… Nie wiem… Ale historia z życia wzięta i niczym sie nie różni od moich wspomnień. Pozdrawiam

  2. marek napisał:

    Cześ a ja tez dołożę coś od siebie też miałem coś takiego parę miesięcy temu no ale cóż wszystko się kiedyś kończy,na początku wszystko było ok, ale później zacząłem oddawać stery kobiecie, i popełniłem karygodny błąd, wiele razy nie powiedziałem czego tak naprawdę oczekuje i niestety stało się rozstaliśmy się pierwsze tygodnie były straszne rozbicie wewnętrzne, przecież ją tracę muszę coś zrobić itd.. ale z drugiej strony głos czy takiej kobiety naprawdę chcesz ? wiece co z perspektywy czasu nie żałuje rozstania
    przemyślałem wiele spraw i w końcu wiem czego oczekuje od kobiety, i wiecie co to jest dobre poco się babrać w związku bez przyszłości w każdym bądź razie dziękuje marso za taką stronę
    pozdrawiam

  3. Bany napisał:

    Historia, która chyba wielu nam facetom się przytrafiła. Kolejny dowód na to, żeby być nagrodą dla kobiety, NIGDY odwrotnie.

 

Zostaw komentarz UWAGA! (komentarze zawierajace pytania i opisy problemów nie będą publikowane)


 

Zaczekaj! Ta informacja wyświetli Ci się TYLKO RAZ!

 136 Stron skutecznej wiedzy
 Podryw na ulicy
 Podryw w klubie
 Podryw w internecie
 Jak radzić sobie z lękiem
 Jak radzić sobie z zazdrością
 Szczegółowe raporty z Akcji
 Problemy związane z Seksem
 Rozwój osobisty
 
Techniki Uwodzenia
proo

Specjalnie dla Ciebie 59zł 39zł 

 CHCĘ RABAT