Jak utrzymać związek. Historia pewnej miłości

Jeżeli zastanawiasz się jak utrzymać związek, przeczytaj poniższą historię. Niech będzie ona przestrogą dla Ciebie

Zaczynajac studia poznalem pewna laske. Jak dla mnie bardzo ladna HB9. Mielismy zajebisty kontakt, ale ona miala pstro w glowie i latala za swoim bylym. Pozniej mnie przeniesli do innej grupy, ale wyklady mielismy razem.Po pewnym czasie zauwazylem, ze ta laska zaczyna krecic z kolesiem z mojej nowej grupy.
Jak sie okazalo zaczeli sie spotykac.

Koles, z ktorym sie spotykala z czasem zostal moim w miare dobrym kumplem, chociaz byl to taki kumpel z uczelni. Dlaczego?Bo poza uczelnia jego swiatem stala sie ta laska.
Spedzal z nia caly czas na uczelni i poza nia. Wielokrotnie probowalismy go wyciagnac gdzies na piwo……obiecywal, ze przyjdzie ale nie przychodzil.
Raz kumepl do niego dzwoni i mowi, ze jedziemy do klubu i ma tam wpasc, a on, ze nie bo wraca od tej laski wlasnie i idzie spac.
Kumpel sie wkurwil i mowi:“Ej k…a powiem to tylko raz albo przyjedziesz do klubu albo jestes zwykly frajer”
Na kolesia to tak podzialalo, ze przyjechal…..z laska!
Mozna powiedziec, ze byl bo byl..caly czas z nia praktycznie.
Czas lecial, koles coraz bardziej zakochany.

Przyszedl czas wyboru specjalnosci dla kandydatow na studia MGR.
Juz w tym czasie laska malo mnie lubiala, ze wzgledu na moje docinki o tym jak traktuje tego kolesia.
Pytam sie tego kolesia czy idzie na mgr, a laska sie odzywa, ze on nie idzie, bo on musi isc do pracy i kase zarabiac. (haha)
Ja mowie, a skad wiesz moze dasz mu sie wypowiedziec.A ona, ze chyba o tym rozmawiaja to wie lepiej niz ja.

Przyszedl czas wyboru specjalnosci.
Czytaja kolesia nazwisko, a on zamiast zrezygnowac (tak jak podobno to ustalil z ta laska) to podaje grupe specjalnosci!!!! Ja w smiech max a jego laska wsciekla.
Musiala go w domu ostro pojechac, bo koles na drugi dzien latal do dziekanatu, ze chce zmienic decyzje (hehehe).
Zrezygnowal z MGR i pojechal do Angli z nia. Ona wrocila, bo poszla dalej na MGR, on zostal. Po jakims czasie siedze na lawce przed szkola ,a laska idzie z jakims nowym kolo usmiechnieta itp. Nie minelo duzo czasu dowiedzialem sie, ze tego mojego kumpla zostawila dla tego nowego.
4 letni zwiazek sypnal sie w mgnieniu oka. Kumpel max to przezyl o szczegolach lepiej nie pisac!!
Pozniej ona zaczela pogrywac z nimi dwoma. Jednemu mowila to, a drugiemu co innego. Obustronne manipulacje.
W koncu kumpel sie otrzasnal i zaczal nowe zycie, ale sporo czasu minelo zanim do tego doszlo (o ile doszlo).

Wiec jakby nie bylo przez 4 lata oddawal jej calego siebie. Spedzal z nia mnostwo czasu, bronil ja mowiac “no co Ty ona taka nie jest”, “ona no co Ty”. Nie widzial swiata poza nia. Wieleokrotnie mowilem mu, zeby przestal z siebie lacia robic, ale on swoje , ze po co jak mu jest dobrze, ze to kobieta jego zycia itp.
Po tym wszystkim mowie mu i co?trzeba bylo sluchac kolegow, a on na to, ze byl max w niej zakochany!!!Skad mogl wiedziec, ze tak sie skonczy.

Wiec przestroga dla was panowie. Nigdy nie moze byc tak dobrze ,zeby nie moglo byc lepiej. Nigdy nie oddawajcie sie w 100% kobiecie. Nie oddawajcie się miłośći.
Miejcie swoje zycie. Miejcie swoje zdanie, nie rezygnujcie ze swoch planow dla niej. Niech ona nie bedzie dla was calym swiatem, bo jak zycie i ten przyklad pokazuje mozna stracic 4 lata zycia.

Ten post został opublikowany w piątek, 28 sierpnia, 2009 at 19:28 i umieszczony w kategori Zachowania. Możesz obserwować odpowiedzi w tym temacie klikajac tutaj RSS 2.0. Możesz zostawić swój komentarz.

18 komentarzy to “Jak utrzymać związek. Historia pewnej miłości”

  1. Adam napisał:

    No nieźle mu wała kobitka wykręciła. Czytając takie “historie” to człowiek stwierdza, że czasem jeszcze większe gówno może się trafić w życiu niż te którego doświadczył… ;/ 🙂

  2. Jarek napisał:

    racja, czytając ten artykuł, widzę mój związek 4 letni i też straciłem kontakty ze znajomymi,a ona spotyka się teraz z innym

  3. folko300 napisał:

    Czyli dokładnie tak jak ja 6 lat

  4. F napisał:

    tak jak ja przez 3,5 lata. A myślalem ze moj przypadek jest inny… Nic z tych rzeczy. To wszystko to samo. Dlatego warto czytać takie rzeczy zeby sobie to uswiadomic.

    Pozdrawiam

  5. Radas25 napisał:

    ja podobnie jak ten kolo 4 lata w du…, ale teraz wiem że ona nie była mnie warta:))) Teraz dopiero zaczynam się bawić….

  6. siwy napisał:

    przeżyłem podobną sytuacje i wiem że masz sto procent racji ale też 4 lata i kupę kasy straciłem ale teraz żyje i powiem że żyje lepiej

  7. kev222 napisał:

    Witam panowie ja to miałem 11 lat i teraz mam 30 i jestem sam straciłem kontakt z wszystkimi znajomymi
    masakra jakaś

  8. Sweet^^ napisał:

    miałem to samo, 2lata stracone;/ trafiłem na ta stronę już po rozstaniu ale nie żałuje;D nie była mnie warta!!;d

  9. Martinez napisał:

    Nie napisze nic odkrywczego ale ja mialem podobnie. Przez laske zawalilem 3 lata studiów i zniszczylem sobie psyche. Pomimo tego warto sie otrzasnac , przejrzec na oczy. Teraz zal mi jedynie tego straconego czasu jednak bardzo ciesze sie ze to mnie spotkało jak mam 22 lata a nie puzniej bo dopiero bylaby tragedia. Powodzenia wszystkim w udoskonalaniu saMYCH siebie:)

  10. Adam napisał:

    Właśnie podobną sytuacje przeżyłem niedawno.Dziewczyna która mówiła że mnie kocha nagle powiedziała ze koniec z nami. Znalazła sobie innego. Teraz kiedy wracam myślami do chwil kiedy byliśmy razem zauważam że za dobry byłem dla niej. Dawałem wszystko dla niej, całego siebie. Kiedy laska dostaje wszystko na tacy to z czasem gardzi tym i chce wiecej. Wiec moja rada to trzymajcie je zawsze na dystans. Niech one też walczą o waszą miłość.

  11. Plasticblue napisał:

    Kurcze , chłopaki… a myślałam, że to faceci tylko ranią.
    No cóz, ja straciłam tylko 2 lata przez faceta,najgorsze jest to, że stracilam rowniez przyjaciol;) Współczuję wam tych zmarnowanych 3/4/6/11 lat,naprawdę.

  12. Janosik napisał:

    Witajcie, pierwszy raz zamieszczam tutaj swoją dolegliwość która jest bliźniaczo podobna to tych sytuacji powyżej ;\ 2 lata w plecy, rezygnacja ze studiów, i cios w plecy. Powolutku się otrząsam bo powrót do rzeczywistości jest troszeczkę smutny, ale po prostu już wiem że nie można całego siebie ofiarować kobiecie bo na tym jak widać można się przejechać. Szkoda że tak wyszło ale co nas nie zabije to nas wzmocni, panowie czas wrócić do gry 😉

  13. Tomasz napisał:

    Miałem podobną sytuację.. trwało to 1,5 roku. Zaślepiony totalnie. Straciłem kontakt z kolegami. Nowe mieszkanie nowe życie. Niestety kobiecina straciła do mnie szacunek. Nie wiedziałem dlaczego, a odpowiedź jest bardzo prosta – znudziła się, a znudziła się bo ja stałem się nudny bo jedyną moją pasja była Ona. Związek oczywiście się rozsypał w sposób toksyczny.

    Teraz mam nową dziewczynę ale rozwijam swoją pasję, gram koncerty, popieram jej pasję i najważniejsze staram się sprawić żeby się nie nudziła, a co najważniejsze trzymam dystans a kiedy trzeba skracam;]

  14. Grzesio napisał:

    Chyba kazdy z nas trafil raz pod pantofel 😉 ja tez, nie ukrywam tego. Zaluje tego czasu i pieniedzy poswieconych. niestety moj kumpel teraz to przechodzi. a jegolaska pod jego nieobecnosc do mnie swiruje ;/ on niestety jej wiezy a nie mi i kumplom co widzieli sytuacje :/

  15. Michal19 napisał:

    tu chyba nie do końca opisano jak utrzymać związek lecz jak nie zmarnować życia dla kobiety…
    przydałby się wpis jakie trudności mogą zostać napotkane na drodze związku i jak sobie z nimi radzić

  16. jan napisał:

    Ja miałem tak samo tylko straciłem 1,5 roku i nie moglem sie ogarnoc w zasadzie nadal jest mi ciezko i mega wstyd i opciachpotem przy kumplach ktorzy mowia a nie mowiłem. Kobiety nie chca byc kochane w 100% najlepiej jest jak nie sa pewne czy z nia bedziesz itp. trzeba o tym pamietac

  17. mike napisał:

    dokładne to samo, ale bez wyboru specjalnosci i wyjazdu.
    4.5 letni związek. Jestem w takim dołku, ze zyc sie nie chce. I tylko jedna myśl “prędzej bym się śmierci spodziewał”. Najgorsze, że muszę z nią mieszkać do końca semestru…
    Byłem u psychologa i gówno mi poradziła. ta strona jest najlepsza.

  18. daro napisał:

    Wiecie , czytałem to wszystko , mówiłem sobie ” Z nami jest inaczej “. Ale otrząśnijcie się i posłuchajcie tych rad. Nie oddawajcie się w całości , miejcie swoje życie – oboje , spotykajcie się z ludźmi. Ja już tak mam że uczę się na swoich błędach , ale Wy róbcie inaczej!

    No i zaufanie , zaufanie to podstawa!

 

Zostaw komentarz UWAGA! (komentarze zawierajace pytania i opisy problemów nie będą publikowane)


 

Zaczekaj! Ta informacja wyświetli Ci się TYLKO RAZ!

 136 Stron skutecznej wiedzy
 Podryw na ulicy
 Podryw w klubie
 Podryw w internecie
 Jak radzić sobie z lękiem
 Jak radzić sobie z zazdrością
 Szczegółowe raporty z Akcji
 Problemy związane z Seksem
 Rozwój osobisty
 
Techniki Uwodzenia
proo

Specjalnie dla Ciebie 59zł 39zł 

 CHCĘ RABAT