Zdrada, alkohol, brak kontroli, rozstanie i brak wiedzy

Cześć
Jeden z uzytkowników napisał swoją historię opdpowiadając na mój artykuł NIE WSZYSTKO DA SIĘ NAPRAWIĆ W KONTAKTACH Z KOBIETAMI

Powiem tak, moja historia to 15 lat małżeństwa. O jej decyzji dowiedziałem, się przded świętami Bożego Narodzenia, a dzień przed wigilią odkryłem, że ma kogoś (sprawdziłem jej e-mail). Ale od początku?jestem, a raczej byłem (dramat już chyba mnie zmienił) człowiekiem zazdrosnym, zaborczym, co w późniejszym czasie przerodziło się w agresję. Mam (jeszcze formalnie) bardzo piękną żonę, z ogromnymi zasadami i bardzo wysokim morale! Nigdy takiej kobiety nie spotkałem w życiu. Była dla mnie zawsze cudowna i kochana, a ja goniłem za kasą ponieważ chciałem dla Nas własne mieszkanko, chciałem pokazać Jej tyle na świecie. Więc spędzaliśmy cudowne chwile na wakacjach za granicą, ale też do czasu. Ja Ją ograniczałem, a Ona dawała mi wszystko co chciałem, szacunek i uwielbienie, pełne zaufanie, Wszystko! Kiedy się kochaliśmy to czułem się bosko i ona również tak mówiła, a uwierzcie jest szczera do bólu!. Spełaniała zawsze wszystkie moje zachcianki. Biegałem po klubach z kolegami, alkohol, i zaczęło się. Nie wiem dokładnie kiedy, ale po rozmowach szacuję to na rok 2006.

Powiedziała mi, że zaczął się dla Niej koszmar w życiu. Przesadzałem ze wszystkim, imprezy i picie do rana. Wracałem do domu pijany, a Ona szła zapłakana do pracy. Przymykała oczy na to, co więcej nie wiem dlaczego zacząłem po powrotach Ją gnębić psychicznie, wyzywać i w końcu doszło do takiej awantury, w której pojazwiła się przemoc. Odeszła, ale błagałem, zapewniałem, że się zmienię i wróciła. Faktycznie, an jakiś czas się uspokoiłem, ale znowu zaczęli się pojawiać w moim otoczeniu ludzie bez żadnych wartości. Nie dostrzegałem tego jak ciągną mnie na dno, jak bardzo ranię znowu moją Cudowną Żonę, ale Ona dawała mi szansę za szansą, chciała we mnie wierzyć. Dwa lata temu stało się najgorsze, zdradziłem Ją i dowiedziała się o tym. Płakała, była w stanie załamania, a ja ją raniłem najgorszymi słowami. Nie myślałem wtedy racjonalnie, ponieważ uważałem że mam nową kobietę, i chcę z nią być. GŁUPOTA!!! Trwał cug dyskotek i alkoholu, a ja się staczałem. Ona się wyprowadziła, wynajęła znowu mieszkanie. Kiedy jeszcze była w domu i na Nią patrzyłem, gdy byłem trzeźwy, to było mi Jej żal i miałem myśli o wycofaniu się z bagna, w którym trwałem (tamta osoba jest nikim, naprawdę). Bałem się powiedziej mojej Żonie, że chciałbym wrócić do Niej, bałem się Jej reakcji. Z drugiej strony nie wiedziałem jak tamtej się pozbyć, była mężatką i jej mąż wiedział o wszystkim. Rozmawiał, ze mną i wiedziałem, że również ja bardzo go skrzywdziłem. Nastała wielkanoc 2011 i moja Żonka miała jechać do rodziców. Dzień przed wyjazdem rozmawialiśmy spokojnie, ja już wiedziałem, że chcę do Niej wrócić, kochaliśmy się w nocy i? następnego dnia, powiedziałem, że tamta chce do mnie przyjechać w święta.

Znowu się na mnie bardzo zezłościła, bo nie wierzyła, że chcę tamtą pognać. Byłem głupcem, bo weszła do naszego domu, a co najgorsze rozmawiałem z nią i nie powiedziałem, dlaczego ją wpuściełem, a zasadzie dałem się namówić na spotkanie. Moja Żoneczka wiedziała o wszystkim, wróciła do domu załamana. Ja byłem wystraszony, bo musiałem wyjść z tamtego dna. I udało się, powiedziałem mojej Żonie, że z tamtą koniec, poczułem ulgę. Tamtą pobił mąż i chciała się spotkać, więc spotkałem się i powiedziałem, że to koniec. Moja Żoneczka ma do dzisiaj, żal do mnie, że nie powiedziałem, że do Niej wróciłem ? ŻAŁUJĘ do dzisiaj!!! Od tego czasu poczułem u siebie zmianę i Żonka też to zauważyła.

Starałem się z całych sił, jednak Ona cierpiała bardzo. Ja skupiałem się tylko na tym, żeby Jej nie zranić, nie przywołać złych wspomnień. I to był BŁĄD, powinniśmy iść razem do psychologa, to pozwoliłoby Jej się otworzyć, a ja poznałbym Jej wszystkie oczekiwania i potrzeby. Znowu były wyjazdy w ciepłe kraje, ale wahania Jej nastrojów były ogromne. Waliłem głową w mur, w weekendy popijałem i nie dawałem sobie z tym rady, nie wiedziałem jak Ją uszczęśliwić, bo Nikt doświadczony nie udzielił NAM pomocy! Teraz w październiku wróciłiśmy z kolejnych wakacji, z naszymi bliskimi (brat, siostra) starałem się znowu jak mogłem. Kiedy zachorowała biegałem do Niej do pokoju i podawałem napoje, a kiedy poczuła się lepiej usnęła, więc Ją ucałowałem i poleciałem odpocząć psychicznie do baru. Wakacje mijały i powrót. Mieliśmy jeszcze na wakacjach wspólny plan wyjazdu za granicę na stałe, do Jej siostry, która miała Jej pomóc dojść do siebie przez 3 miesiące, a ja później miałęm dołączyć. Jednak czułem, że jest coś nie tak, że Ona słabnie, a ja znowu jestem bezradny?Pod koniec października zrobiliśmy Razem wspólne malowanie w domu (w duszy skakałem z radości). Jednak jak pisałem, kilka dni temu czar prysł. Dowiedziałem się o wszystkim (co więcej czułem to w sercu, ale nie dopuszczałem czarnych myśli). Jej siostra zaprosiła na święta do ich rodziców tego człowieka (ok.50lat i 2 synów). Żonka miała wrócić w 1 dzień, ale stwierdziła, że skoro wiem to wraca w drugi.

Nastąpił prawie całkowity brak kontaktu z Jej strony, a ja odchodziłem od zmysłów. Załamałem się, wysyłałem błagalne smsy, zacząłem płakać dusić się z bólu, a Ona podtrzymywała, że to koniec. Że widziała, jak się starałem, ale to jeszcze było za mało, że nie daje sobie rady z tym, co ja zrobiłem. Że gdybym Jej chociaż tyle razy nie skrzywdził, to by się zastanowiła i że ciężko Jej teraz uwierzyć w moją metamorfozę. Jak wróciła, dalej (do dzisiaj) popełniałem błędy, ponieważ nie czytałem tych bardzo ważnych wskazówek na JAKPODERWAC.COM . Ona mówiła, że potrzebuje przestrzeni, a ja chciałem być blisko Niej, itd.

Dzisiaj ograniczyłem kontakt do minimum. Ale czekam na Nią z obiadem i jak zwykle z miłym powitaniem. Bardzo Ją kocham i liczę na to, żę pomimo bólu wytrwam w tym, co piszecie, a u Niej zaiskrzy i pozwoli mi bym udowodnił, że nie zmienię się już nigdy i nie udawałem do tej pory, jak myślała. Pragnę jej szczęścia i jednocześnie chciałbym, aby zaznała go przy mnie.

Ten post został opublikowany w sobota, 4 stycznia, 2014 at 06:43 i umieszczony w kategori Wasze wpisy na blogu. Możesz obserwować odpowiedzi w tym temacie klikajac tutaj RSS 2.0. Możesz zostawić swój komentarz.

One komentarz to “Zdrada, alkohol, brak kontroli, rozstanie i brak wiedzy”

  1. Maciej napisał:

    Morał z tego nasuwa mi się jeden:
    Docenisz kiedy stracisz, stracisz jeśli nie docenisz.

 

Zostaw komentarz UWAGA! (komentarze zawierajace pytania i opisy problemów nie będą publikowane)


 

Zaczekaj! Ta informacja wyświetli Ci się TYLKO RAZ!

 136 Stron skutecznej wiedzy
 Podryw na ulicy
 Podryw w klubie
 Podryw w internecie
 Jak radzić sobie z lękiem
 Jak radzić sobie z zazdrością
 Szczegółowe raporty z Akcji
 Problemy związane z Seksem
 Rozwój osobisty
 
Techniki Uwodzenia
proo

Specjalnie dla Ciebie 59zł 39zł 

 CHCĘ RABAT